To ja – konsultantka avon w UK

Świętujemy, moja krótka historia o Avon i byciu konsultantką w Anglii właśnie pokazała się na portalu jednej z gazet w UK.

Jestem mega dumna z siebie!

W każdym biznesie jeśli zaczynamy od zera czeka nas ciężka praca, wymaga poświęcenia, wytrwałości i zaangażowania. Rzadko kiedy od razu mamy efekty, zyski, nieraz trzeba na to dłużej poczekać. Chyba najważniejsze to jest mieć cel i do niego dążyć. Realizować każdy punkt swojego planu, wtedy czeka nagroda.

Kiedy zaczynałam parę lat temu swoją przygodę z Avon nie sądziłam, że tak daleko zajdę. Ba, ja kompletnie nic nie wiedziałam o Avon. Dołączyłam tylko dlatego, że chciałam mieć tańsze kosmetyki, naprawdę.

I tak pomału z pomocą mojej liderki Eweliny, stawiałam swoje pierwsze kroki, jako konsultantka a potem jako lider.

Na pewno nie jest nam łatwo, musimy nauczyć się o co w tym chodzi i jak postępować z klientami, pamiętając, że różnimy się mową i kulturą.

Coś co dla nas w Polsce jest niespotykane tutaj się idealnie sprawdza. Ideą Avon jest sprzedaż poprzez konsultantki, dlatego też, codziennością jest, wrzucanie katalogów do domów, coś co w Polsce nie jest praktykowane. Wiele z nas musi się tego nauczyć. Ale właśnie tak to działa, ja sama tak zaczęłam i robię to nadal.

Krok za krokiem budujemy swoją bazę klientów, sklepy online, które od niedawna funkcjonują tylko nam w tym pomgają, ale i tak głównym atutem Avon są katalogi.

Dobre kosmetyki i inne produkty w dobrych cenach od lat mają swoich zwolenników, a to gwarantuje nam, że mamy pracę i zarobek.

Dlaczego więc tak mało do nas dołącza? Chyba dlatego, że trzeba bardzo dużo z siebie dać, przełamać swoje zwyczaje i wyjść do ludzi a nie każdy to lubi.

Ja dzięki Avon uczę się języka, zyskuję nowych przyjaciół no i najważniejsze mam dochód i to całkiem niezły.

Czy czegoś żałuję? Tak, że tak późno dołączyłam, ale jakoś nigdy nie spotkałam nikogo kto by mi opowiedział o Avon, a wychowana w Polsce nie myślałam, że są inne możliwości zarabiania na życie i to tak przyjemne.

Bo największą wygraną w tym wszystkim, jest to, że nie stresuję się przed wyjściem do pracy, nie martwię, że szef nakrzyczy na mnie albo nie da mi urlopu, ja jestem szefem, pracownikiem i wszystkim innym. Pracuję kiedy chcę i ile chcę.

Koniecznie przeczytaj mój artykuł, zapraszam, kliknij tutaj.

A jeśli chcesz mnie poznać zapraszam na mój fb lub wypełnij formularz i dołącz do mnie, możesz spróbować tak jak ja.

You may also like...

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *